![]() ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ napisz ¦ ja ¦ polub ¦ archiv: 2006 sierpien (6) wrzesień (3) październik (3) listopad (5) grudzień (4) 2007 styczeń (6) luty (2) kwiecień (2) maj (1) lipiec (1) wrzesień (1) październik (2) listopad (3) grudzień (1) 2008 styczeń (5) luty (3) marzec (4) kwiecień (3) czerwiec (3) lipiec (1) sierpien (2) wrzesień (3) listopad (1) 2009 sierpien (1) 2010 marzec (1) kwiecień (2) maj (2) czerwiec (1) 2012 styczeń (1) ¦ ------------------------------------------------------------- One and only >> wtorek, 17 stycznia 2012 22:01:22 Witaj Niewiadoma. Dawno się nie widziałyśmy, prawda? Niewiele się zmieniłaś. A może tylko mi się wydaje? Dostrzegam Twoje blizny, czy bolą już trochę mniej? Przepraszam, że zapomniałam o Tobie, kiedy Cię nie potrzebowałam. Ale Ty jesteś lepsza. Silniejsza i mądrzejsza. Wiesz jakimi prawami włada życie i z tak czystym sercem przyjmujesz mnie do siebie. Dziękuję Ci, moja wspaniała przyjaciółko. Żałuję, że nigdy nie będę mogła Cię przytulić i wyszeptać Ci, jak wiele dla mnie znaczysz. *** Zabawne, jak łatwo świat może wypaść z Twoich silnych, mocnych dłoni i rozpaść się na miliony kawałków. I raniąc Cię, sprawia, że możesz tylko bezradnie opuścić ręce i dostrzegać jak krwawią. A każda kropla twojej krwi świeci własnym blaskiem, gdy zsuwa się powoli po ostrych krawędziach twojego dawnego życia Czy to ostatnia? Nie... To ta pierwsza, która pokazuje kim byłaś zanim uświadomiłaś sobie, że go kochasz. A te kilka następnych? To te, które tak boleśnie pokazały Ci, czym są wątpliwości Twego krnąbnego serca. Następne, to te najważniejsze słowa i uśmiechy. Kolejne, to wyznania i obietnice. Ta spora kałuża, to wszystko to, co działo się ostatnio, przeplatane gorszymi i lepszymi momentami. Ale powiedz mi, czy żałujesz? *** "Byłeś w moich myślach Wielbiłam cię z każdym dniem coraz bardziej Gubiąc się w czasie Myśląc tylko o twojej twarzy Bóg jeden wie, ile zajęło mi rozwianie moich wątpliwości Jesteś jedynym, którego pragnę." Na początku widziałam na Twojej twarzy obawę, ale i tak wielką dawkę miłości. I stopniowo topiłeś moje skutem lodem serce. Każdym uśmiechem, każdym dotykiem ciepłej dłoni. Każdym cudownym słowem, które chłonęłam niczym powietrze. Ale wiedziałeś, że jestem dumna i zarozumiała. I nie będę potrafiła od tak przyznać, że jesteś tym czego zawszę pragnęłam. Zatruwałam Twoje czyste uczucie własnymi wątpliwościami i wypróbowywaniem granicy. Jak daleko jeszcze będę mogła się posunąć? Zbyt daleko. Tragiczne jest to, że nie potrafisz nauczyć niczego swojej krnąbnej głowy, dopóki bezsilnie nie opadnie na Twoją pierś, gdy łkasz w spazmach. Musisz spojrzeć na to, co sama na siebie sprowadziłaś. "Nie wiem czemu jestem przerażona Przecież byłam tutaj wcześniej Każde uczucie, każde słowo Wyobrażałam sobie nie raz Nigdy nie będziesz wiedział, jeśli nie spróbujesz Zapomnij o przeszłości i po prostu bądź mój." Nigdy nie wiedziałam, że noc może być tak długa. A jednocześnie tak krótka, kiedy jedna myśl goni drugą. A pomysły na naprawienie tego wydają się jednocześnie genialne i zupełnie głupie. I jestem przerażona, nie umiem się odnaleźć. Ćwiczę codziennie to, jak należy się uśmiechać, żeby nie zapomnieć, że mój uśmiech kiedyś był magiczny i wywoływał taką samą reakcję w odpowiedzi. Na jedynej twarzy, którą znałam tak dobrze. "Ośmielam pozwolić sobie być twoją, twoją jedną i jedyną Obiecuję, że jestem tego warta Abyś trzymał mnie w swoich ramionach Więc chodź, daj mi szansę Aby udowodnić, że jestem jedyną, która może przejść tę milę Zanim zacznie się koniec" Podobno nie ma niczego gorszego od poniżania się i błagania. Jest. Utrata czegoś wyjątkowego na swoje własne życzenie. Przez dni, kiedy niewypowiedziane słowa gniły wewnątrz mnie i sprawiały, że stałam się zgorzkniała. Że miałam dziesiątki wymagań, których nikt nie mógłby spełnić. Że nic nie wydawało mi się dość dobre i wystarczające. Że potrafiłam zapomnieć o tym, że niczego więcej nie potrzebuję niż uścisku ciepłych ramion. I może wydawać się to naiwne, ale dostałam sporą porcję czegoś, co pomogło mi się obudzić. I myślę, że nie jestem już tą samą osobą. Mówi się, że ludzie się nie zmieniają, prawda? Być może. Ale wiem, że jedyne czego pragnę to to, by być lepszą. By swoją obecnością kogoś uszczęśliwiać. By cieszyć się z każdego poranka, kiedy będę mogła dostrzec ukochane spojrzenie. By móc mówić, jak bardzo kocham. I jak bardzo Cię potrzebuję. I jakim jesteś wspaniałym człowiekiem. "Jeżeli byłam w twoich myślach Trzymałeś się każdego słowa, które wypowiedziałam Gubiąc się w czasie Przy wspominaniu mojego imienia Czy kiedykolwiek będę wiedziała, jak to jest mieć cię blisko? I czy powiesz mi, że nieważne jaką drogę wybiorę, pójdziesz ze mną?" Proszę, nie pozwól mi uwierzyć, że to koniec. Bo jeżeli ja w to uwierzę, to kto nas uratuje? Przypomnij sobie proszę to, co towarzyszyło Ci jeszcze jakiś czas temu. I miotałam się, kłóciłam i wytykałam. I popadałam w skrajności. Ale nauczyłam się, że każda zła chwila jest nieważna, kiedy towarzyszą jej tak cudowne momenty naszego życia. Tak cudowne plany. Nie pozwól nam tego stracić. "Nie wiem czemu jestem przerażona Przecież byłam tutaj wcześniej Każde uczucie, każde słowo Wyobrażałam sobie nie raz Nigdy nie będziesz wiedział, jeśli nie spróbujesz Zapomnij o przeszłości i po prostu bądź mój." Przekroczyliśmy granicę. Słowem. Czynem. Zarzutem. Rozwiązaniem wspólnych losów. Nigdy już nie będzie tak samo. Nie chcę, by było tak samo. "Ośmielam pozwolić sobie być twoją, twoją jedną i jedyną Obiecuję, że jestem tego warta Abyś trzymał mnie w swoich ramionach Więc chodź, daj mi szansę Aby udowodnić, że jestem jedyną, która może przejść tę milę Zanim zacznie się koniec" Daję Ci czas. Bo wiem, że w pewnym momencie stałam się toksyczna. I potrzebujesz sporej dawki świeżego powietrza, by oczyścić umysł i ciało od mojego jadu. Ale proszę, gdy poczujesz się lepiej, podejdź do mnie i wyciągnij dłoń. Obiecuję, że nigdy jej nie puszczę. Bo to jest coś, w co wierzyliśmy. Historia, która nie ma smutnego zakończenia. Historia, która sprawia, że jesteśmy wyjątkowi. Nasza. Wspólna. Niekończąca się opowieść. "Wiem, że nie łatwo tak oddać swoje serce Wiem, że nie łatwo tak oddać swoje serce Nikt nie jest idealny (Wiem, że nie łatwo tak oddać swoje serce) Zaufaj mi, nauczyłam się tego Nikt nie jest idealny (Wiem, że nie łatwo tak oddać swoje serce) Zaufaj mi, nauczyłam się tego Nikt nie jest idealny (Wiem, że nie łatwo tak oddać swoje serce) Zaufaj mi, nauczyłam się tego Nikt nie jest idealny (Wiem, że nie łatwo tak oddać swoje serce) Zaufaj mi, nauczyłam się tego" Nikt nie jest idealny. Ale... Kocham Twoje wady. To najpiękniejsze wady na świecie. Tak znikome przy tym, kim stałam się ja. Przepraszam, że nie szanowałam Twojego prawa do bycia osobą, którą pragnąłeś być. Przepraszam, że nie mogłam zrozumieć, że Twoje próby wyciągnięcia mnie z depresji i zaprowadzenia do ludzi odbierałam jako atak. Przepraszam, że nie mogłam towarzyszyć Ci zawsze, gdy tego potrzebowałeś. Przepraszam, że nie okazywałam należytego szacunku dla osób, które były częścią Twojej codzienności. Naszej codzienności. Wierz mi, nauczyłam się na pamięć swoich błędów. Teraz uczę się tego, jak to naprawić. "Ośmielam pozwolić sobie być twoją, twoją jedną i jedyną Obiecuję, że jestem tego warta Abyś trzymał mnie w swoich ramionach Więc chodź, daj mi szansę Aby udowodnić, że jestem jedyną, która może przejść tę milę Zanim zacznie się koniec" Pragnę tylko, w dalekiej bądź bliższej przyszłości oddać ostatnie tchnienie ze świadomością, że moje życie było pięknym snem dzięki temu, że byłeś przy mnie. "Chodź, daj mi szansę Aby udowodnić, że jestem jedyną, która może przejść tą milę Zanim zacznie się koniec" Wiem, że nic ważnego nie dzieje się łatwo. Wiem jak kiedyś ja zostawiłam Cię na tak długo by poukładać swoje niezrozumiałe wtedy myśli. Ale proszę, daj mi szansę. Daj mi szansę, bym sprawiła By żadne z nas nigdy nie pomyślało, że oddało własne serce na darmo. komentarze [0] ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ ------------------------------------------------------------- ¦ lejaut: patiaa ¦ więcej: oryginalnie ¦ |