![]() ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ napisz ¦ ja ¦ polub ¦ archiv: 2006 sierpien (6) wrzesień (3) październik (3) listopad (5) grudzień (4) 2007 styczeń (6) luty (2) kwiecień (2) maj (1) lipiec (1) wrzesień (1) październik (2) listopad (3) grudzień (1) 2008 styczeń (5) luty (3) marzec (4) kwiecień (3) czerwiec (3) lipiec (1) sierpien (2) wrzesień (3) listopad (1) 2009 sierpien (1) 2010 marzec (1) kwiecień (2) maj (2) czerwiec (1) 2012 styczeń (1) ¦ ------------------------------------------------------------- Jak ja jej to powiem... >> wtorek, 29 stycznia 2008 17:26:12 "Całe życie byłem sam I nie chcę żadnych zmian Wciąż się ich boję I już... Masa ludzi wokół mnie Dziwnie dziwi mi się Że przy swoim stoję Jak stróż... Całe życie byłem sam I nie chcę żadnych zmian Nie... Boże mój pozwól jej zrozumieć Że ja już dłużej tak nie umiem Chciałbym być wolny przede wszystkim Boże mój jak ja jej to powiem Że ja już dłużej tak nie mogę Muszę żyć życiem towarzyskim Wymarzyłem sobie świat Gdzie nie ma grubych krat Wszyscy są wolni Jak wiatr... Pokonałem schemat ten I żyję swoim snem Jestem spokojny O sen... Całe życie byłem sam I nie chcę żadnych zmian Nie... Boże mój pozwól jej zrozumieć Że ja już dłużej tak nie umiem Chciałbym być wolny przede wszystkim Boże mój jak ja jej to powiem Że ja już dłużej tak nie mogę Muszę żyć życiem towarzyskim" Prosty, czytelny apel dla mnie. Jak otrzeźwiający policzek. Dobrze, nie ma sprawy. Nigdy więcej. Ale kiedyś ktoś zatęskni. Ograniczam? Zabieram? Nie. Czekam. Ale odejdź już, bo gdy na Ciebie patrzę nie czuję nic oprócz nudy. komentarze [1] Wysyłam trochę ciepła >> niedziela, 20 stycznia 2008 17:20:48 "Nie napiszę o miłości Kolejnej piosenki Miłość sama we mnie śpiewać ma Nie chcę prosić o zbyt wiele Nic mi dziś nie potrzeba Doceniam to z natury mam Wiem jedno, że dostałam więcej niż Udźwignąć sama zdołam więc Wysyłam trochę ciepła Z mego głosu, z mego serca" Bo czy warto pisać o czymś, co dla mnie teraz nie istnieje? Czekam. I zastanawiam sie, co to była za iluzja. Czułość, oddanie i pasja. Kiedyś, mam nadzieję, spadnie na mnie jak grom z jasnego nieba. Wtedy, kiedy nie będę już wierzyła, że w ogóle jeszcze o mnie pamięta. A teraz żyję tak, jak tylko najmocniej potrafię. I patrzę w te duże, ciemne, orzechowe oczy. I śmieję się sama z siebie. Bo jestem największym żartem tego świata. Uroda, inteligencja i złośliwość. Może troszkę romantyzmu? Może odrobina twórczości? I czasami zastanawiam się co odrzucić, by było łatwiej. Próbuję nie garbić pleców pod nawałem uczuć, które na mnie spadają. Co mi pomaga? Ciepło, wewnętrzny spokój. Marzenia. Więc to mój przekaz, hej. Poczuj ciepło mego serca, bije by było lepiej. Bije, by świat stał się piękniejszy. Hej! Usłysz we mnie zbawienie. Hej. "Jeżeli jutra nie ma ja nie przestaje śpiewać To moja sutra serca.. Wyciszam sie W wodzie umarłam dawno teraz opadam na dno pozwalam sobie zniknąć Po prostu brzmię" Słowa otoczone uczuciami. Każda nuta wbijająca się w podświadomość. Płynę na fali dźwięku. Jestem spokojna, bo to właśnie muzyka wycisza moje emocje. Zachłysnęłam się kiedyś życiem. A kiedyś wpadłam do lodowatej wody. Obudziłam się w niej. Otworzyłam oczy. Ale teraz je zamykam i pozwalam opaść memu ciału na sam dół. Żegnam na chwilę swoją duszę. Zostaję tylko zbudowana z cielesności. I spójrz - widzisz to. Widzisz mnie, nie wierzącą w miłość. Czekającą na duszę, która powróci wraz z powrotem beztroski i szalonym rytmem serca. "Chyba jestem jak ta tafla wody Odbijam w sobie świat I wasze biedne głowy Nie staram się was zmieniać Daje słowo Jedno chcę wam dać Obdarzyć was swobodą Chcę tylko żeby wszystko Śmiało do mnie zgłaszać Mówić co jest nie tak Za nic nie przepraszać Nie zaprzeczać kiedy stwierdzam, że to miłość Nie wątpić w wartość swoją nijak Jestem wariatką komu ufać jak nie sobie Wiem jeśli czuje.. a znalazłam właśnie w Tobie Odwagę, siłę i intelekt.. wątpisz? Zobacz gdzie stoimy.. dziś się pod tym podpisz" I wchodzę w to. Kiedy patrzę. Jestem głodującym dzieckiem. Jestem bitą matką. Jestem szykanowaną dziewczyną. Jestem chłopakiem z poprawczaka. Jestem przejechanym psem, kotem, ptakiem. Jestem. Ale nie po to, by wszystko odwracać. By zbierać wasze cierpienie. Chcę tylko żeby wokół zapanowała świadomość. Świadomość, że jestem. Zewsząd otoczeni murami. Wewnątrz wolni. Ja wciąż mówię wam - chodźcie, pokażę wam. Nikt nie jest zniewolony. Nawet ja. Ja, zdołowana tą falą uczuć. Anioł ze skrzydłami w prochu spalonej w niebie miłości. Bo wszystko co piękne otrzymaliśmy - a co wciąż zabijamy. Wraca do Boga, w jego ręce. A on czeka. I w pewnym momencie znów udaje, że nie zauważa, że coś przecieka mu przez palce. Więc po co ból, po co strach? Wiesz, ile warty jesteś. Ile warty jest każdy z nas. Kochaj. Kochaj przede wszystkim siebie. Kochaj po cichu, by w końcu oddać tą miłość komuś innemu. Ale nie kochaj kogoś, kochając samego siebie. Nie. Nie możesz kochać wewnętrznego dupka, kiedy kochasz Aniołka. Nie. "Jeżeli jutra nie ma ja nie przestaje śpiewać To moja sutra serca.. Wyciszam sie W wodzie umarłam dawno teraz opadam na dno pozwalam sobie zniknąć Po prostu brzmię" Usłysz wołanie gwiazd. Spójrz w nie i zdaj sobie sprawę, że są Twoimi przyjaciółmi. Usłysz wołanie serca. Poczuj je i nigdy nie lekceważ, bo to ono kocha Ciebie - najpełniej. A ja wciąż opadam. Najpierw oświetlona mętnymi promieniami słońca. Spójrz jak pięknie faluje ma sukienka pod wodą. Spójrz - czy nie wyglądam pięknie z włosami tulonymi przez wodę? Ona mnie chce. Ona mnie zamyka. Chce moich płuc wypełnionych wodą. Chce moich oczu szeroko otwartych. Gotowych na kolejną niewiadomą. "Żadne słowo Nie ma teraz znaczenia Nic nie nowego nie odkryje wiem W jednym punkcie Z biegiem czasu się zmieniam Nawet pamięć nie zatrzyma mnie" I wiesz, puste słowa są najgorsze. Bo mają tą moc - moc która sieje pustkę również w Tobie. Aż w końcu nie jesteś sobą. Jesteś echem, jesteś otchłanią. Ale tak już było. I chyba na zawsze będzie, prawda? Ale taka już kolej rzeczy. Mimo to, wciąż się zmieniam. Co z tego, że wspomnienia? Co z tego, że była chwila kiedy szczęście było wszystkim co posiadałam? Co z tego? Kiedy teraz wspomnienia są niewarte, niczyje. Ja biegnę, a wiatr mnie popycha, bo wie, że nie ma ze mną szans. Bo ja jestem nim, a nie on mną. I choćbyś nie wiem jak się ode mnie odgradzał. Ja zawsze będę obok. I kiedyś odetchniesz głęboko, czując jak przeczesuję Ci włosy i gładzę twarz, szybkim porywem. Nie potrafisz żyć beze mnie. Bo to ja wypełniam Ci płuca. Ale uważaj, bo kiedy zechcę, nie podniesiesz się. "Jeżeli jutra nie ma ja nie przestaje śpiewać To moja sutra serca.. Wyciszam sie W wodzie umarłam dawno teraz opadam na dno pozwalam sobie zniknąć Po prostu brzmię" Hej, hej. Czujesz mnie wszędzie wokół. Hej, hej. Jestem spokojna, przenikam Cię na wskroś. Jestem wodą. Jestem ogniem. Jestem marzeniem. Jestem jawą. Hej, hej. "Jeżeli jutra nie ma ja nie przestaje śpiewać To moja sutra serca.. Wyciszam sie W wodzie umarłam dawno teraz opadam na dno pozwalam sobie zniknąć Po prostu brzmię" I szumię jak woda. I wschodzę co rano. I świecę co noc. I mrugam, uśmiecham się, wołam, pulsuję. I spadam, a wtedy zauważasz to piękno. I dotykam Cię, a Ty wtedy żałujesz, że nie możesz mnie zatrzymać. "Więc wysyłam trochę ciepła Wysyłam trochę ciepła" Ale to ten uśmiech. To właśnie ja. I Ty nigdy nie zapomnisz. Bo ja zawsze zostanę. Zostanę tam, gdzie posłałam ten promyczek. Na zawsze, przed Twoimi oczami. "Wysyłam trochę ciepła" Ciepła, które potrafi Cię uzależnić. Ciepła, jedynego w swoim rodzaju. komentarze [1] ... >> czwartek, 10 stycznia 2008 21:32:18 Samotni ludzie z samotnych miast W samotnej muszli świat W samotnym śniegu został ślad Samotnie witam was Ten blady krążek to moja twarz Ten z kleksem krwawym - ty Dziewczyną jesteś, więc usta masz Usta koloru krwi Zgaśnie blask oczu twych Gdy wstanie dzień Świat za szybą przysiądzie Jak szary ptak Nie mów nic, przytul się Wstrzymaj czas, wszystko zmień Zapomnienie jak zmierzch Niech zatopi nas znów Wódki mgła wokół głów Pełznie jak duch Jaki zły, jaki pusty Jest cały świat Nie mów nic, przytul się Wtóru serc dziwna moc Wstrzyma czas, niechaj trwa Pijana noc Dziewczyny szare, płaskie jak filc Szukają pustych słów Poprzez tysiące mroźnych mil Srebrzy im piersi nów A jak majowy dzwon na dnie Gdy zatopiony w drzwi Tak w piersiach serca tłuką się Serca koloru krwi Zgaśnie blask... Posłuchaj - serce tyka jak czas Już blisko dzień i wschód Co znaczy wschód - wie każdy z nas Codziennie, wschodzi trup Wciąż bliżej kosi gwiazdy nów Przed wschodem zamknij drzwi Bo z pierwszym świtem wstaną znów Myśli koloru krwi Zgaśnie blask... *** Niech się dzieje co chce. To tylko cholernie zwykła kartka, zapełniona tuszem. Cholernie ważna kartka. Mama: "Rób tak abyś była szczęśliwa" Amen. *** A i horoskop na dzień dzisiejszy: Możesz podjąć mądrą decyzję, zrozumieć coś ważnego, co dotyczy Ciebie samego lub Twoich relacji z ludźmi. Niejeden Lew nagle uświadomi sobie, że bez pewnej Pani (pewnego Pana) po prostu nie umie żyć. komentarze [2] Puste słowa >> poniedziałek, 7 stycznia 2008 21:33:26 "Znam twoje imię, Ty moje znasz. W ciemnych* oczach Zgasiłeś żar*. Herbata stygnie, Znów pada deszcz. Już nie chcę wiedzieć, Rób co chcesz." Dość długo. Ale nie wiemy o sobie wszystkiego. Kim teraz jestem? Dziewczyną która boi się nawiązać kontaktu wzrokowego. Dziewczyną zamkniętą, gdzieś tam w kąciku. Ze słuchawkami na uszach. Z książką w dłoni. Myślałam, że będzie mi bardzo ciężko. Myślałam, że będę się przejmować wszystkim jak nigdy. Ale nie, to już nie moje życie. Nie obchodzi mnie co i z kim będzie teraz robił. Ej, ej. Ej, ej. "Zamykam oczy, Zakryłam twarz. Wiem, masz dosyć. Dość mam ja. Jak długo jeszcze To może trwać? Nie ma już ciebie, Nie ma już nas." I cóż mam poradzić? Idę dalej. Koniec durnych kłótni. Gdzie moi przyjaciele, których się wyrzekłam? Teraz mam wspaniałą koleżankę. Której za nic w świecie się nie pozbędę. Po cóż ciągnąć coś bez sensu. Nareszcie jest tak jak powinno. Czysto posprzątane. W moim życiu już dla niego gdzieś tam miejsce z boku. Nas już nie ma. I nie wiem czy chcę wspominać. Co, szczeniacki związek? "Kocham cię. Kocham. To tylko puste słowa, Puste słowa. Kocham cię, Kocham. Zacznijmy od nowa wszystko budować." Ile razy wypowiedziane? Teraz widzę, że troszkę bez sensu. Bo widzę, że jemu wcale nie jest źle beze mnie. Ale nie będę dziewczyną do przytulania, kiedy zapragnie. Albo jestem tu i teraz, najważniejsza - albo żadna. "I wszystko inne Już teraz jest. Twój każdy dotyk, Twój każdy gest." Ej ej. Jakże przystojny kolega. Ej ej. Tak szybko przyzwyczajasz się do sytuacji. Gdzie tu miłość? "Gdy noc zapada, Wymyka się. Ty nie pozwalasz, Popychasz mnie. Upadam lekko I boję się, I cicho proszę: "Zostaw mnie"." Już nic po mnie. A ja wcale nie jestem zła. Oj nie. Byłam skarbem. "Zagryzam wargi, Gdy lecą łzy. Nie mam już siebie, Już nie mam nic." Hop hop! Gdzie ta dziewczyna tryskająca energią? Czytająca ambitne książki? Rozmawiająca o poezji? Hop hop! A teraz co? Buuuzi. Ona chce wrócić. Chce wrócić. I docenią ją. Już doceniają. "Kocham cię. Kocham. To tylko puste słowa, Puste słowa. Kocham cię, Kocham. Zacznijmy od nowa wszystko budować." Nie ma czego budować. Ciągle tylko porozrzucany gruz. Kiedy się tego pozbędę? Naprawdę, czas docenić siebie. Najwyższy czas. "Kocham cię. Kocham. To tylko puste słowa, Puste słowa. Kocham cię, Kocham. Zacznijmy od nowa wszystko budować." Niewiadomo czy w ogóle coś będzie. Dojrzałość potrzebna od zaraz. Ale pewnie jeszcze poczekam. I wstrzymam się od powiedzenia, że kocham. Bo po co, po co oddawać całą siebie w cudze ręce? To była moja największa głupota w życiu. *** Dziękuje Basi. Kochanej Basi, która pokazuje mi, że warto leczyć złamane serce. Pokazuje mi że jestem piękna, że zasługuję na to co najlepsze. Pozwala mi na wyjście z traumy i uczenie się od nowa życia. Kochanej Basi. I wszystkim tym, którzy cenią mnie za to jaka jestem. ![]() komentarze [2] Hymn o smutnej miłości >> czwartek, 3 stycznia 2008 22:42:13 Hymn o miłości Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." 1 Kor 13,1-13 Stało się. Nie jesteśmy już razem. Jesteś beze mnie. Jestem bez Ciebie. A myślałam, że będziemy ze sobą do końca życia. Naprawdę w to wierzyłam! Marzyłam o tym by zostać Twoją żoną, stworzyć ciepły dom, dać Ci miłość, oparcie. Jednak coś nas podzieliło... W którym momencie zaczęliśmy błądzić? Za szybko zdecydowaliśmy się na tak poważny krok. Skupiliśmy się na przyjemnościach, a nie zrozumieniu, czułości i rozmowie, tak jak powiedziała pewna cudowna dziewczyna. I teraz cierpimy oboje. Ja i Ty. Tyle wspomnień. Tyle łez. Ale dopóki oboje nie zrozumiemy HYMNU o MIŁOŚCI Dopóki nie dostrzeżemy zła w nas ... Dopóty nigdy nie będziemy razem. Kocham. Szlocham. Cierpię. Umieram. Pamiętam. Pierwszej miłości mojego życia - Karolowi. komentarze [0] ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ ------------------------------------------------------------- ¦ lejaut: patiaa ¦ więcej: oryginalnie ¦ |