![]() ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ napisz ¦ ja ¦ polub ¦ archiv: 2006 sierpien (6) wrzesień (3) październik (3) listopad (5) grudzień (4) 2007 styczeń (6) luty (2) kwiecień (2) maj (1) lipiec (1) wrzesień (1) październik (2) listopad (3) grudzień (1) 2008 styczeń (5) luty (3) marzec (4) kwiecień (3) czerwiec (3) lipiec (1) sierpien (2) wrzesień (3) listopad (1) 2009 sierpien (1) 2010 marzec (1) kwiecień (2) maj (2) czerwiec (1) 2012 styczeń (1) ¦ ------------------------------------------------------------- Brak snu.. Natłok myśli. >> piątek, 19 stycznia 2007 10:37:00 Wiedziałam! Ile razy mówiłam tu, że jestem zupełnie inna wśród ludzi.. na żywo. Ile razy tłumaczyłam, że ten blog to jakby moja druga dusza - otworzona przed wami. Być może nie wystarczająco dużo.. Nie zasnęłam dziś w nocy. I nie tylko przez burze. Nie tylko przez to, że się panicznie bałam. Jedno zdanie utkwiło mi w pamięci.. " Tak samo jak ty tylko udajesz niepewno zakompleksioną dziewczynę " I zaczęłam się zastanawiać.. Czy ten blog aby nie jest fałszem? Czy nie piszę tak o ' Bo niewiadoma jest taka bieeeeeeedna... Pogłaskajcie ją po główce ' Nie o to mi chodziło. I za każdym razem gdy pisałam kolejną notke - myślałam, że tak nie jest. A teraz nie wiem... Poprostu nie wiem. A może poprostu się zmieniam gdy... A może czuje się inaczej gdy.. Może zapominam gdy.. Nie wiem. Ale się z tym borykam. I piecze jak piętno - świeżo wypalone na skórze. niewiadoma ma kolejną misje. Dowiedzieć się czy tylko udaje.. Czy jednak nie. Trzymajcie za mnie kciuki. Bo poczułam niechęć do pisania. I nie wiem kiedy wrócę. komentarze [5] Nie poddaj się... >> czwartek, 18 stycznia 2007 22:00:28 Tak więc.. Wasza niewiadoma zapewne nie ujawni dziś talentu. Nie umiem pisać radosnych notek. A tak bardzo bym chciała.. Cóż. Nie można mieć wszystkiego :) "Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans " Tak inaczej.. Tak pewniej. Wczoraj zagubiona... Dziś - odnaleziona. I to takie dziwne.. Tak niespotykane.. Czuje się jak ktoś.. Zupełnie inny. Nie ja. Nie moje.. Ja. Moje. Moja radość. Moja euforia. Moje zaufanie. "Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic Każdy ma - nawet Ty Czasem trzeba to po prostu znaleźć Miłość, noc i deszcz, życie też Dla tego warto starać się Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart Znajdź to w sobie, tak" Nie mam nic.. Nie mam nic.. Czy..aby napewno? Dziś miałam. Coś wyjątkowego. Własną radość. Dzieloną z kimś. Kimś ważnym. I zrozumiałam.. Że się nie starałam.. Przynajmniej nie wystarczająco mocno. Może znalazłam coś czego pragnęłam? Czas pokaże. Mi pozostaje tylko modlitwa. Do losu... Może i jednak jestem coś warta? Może nie jest ze mną aż tak źle? Bo skoro ktoś poświęca dla mnie chociaż odrobinkę czasu.. I ta dziwna myśl.. Nowa. Niezwykła. "Dobrze mi w swojej skórze" "Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans" Poświęcić coś.. Dla kogoś. Zranić.. By móc się cieszyć. I to jest tak dziwne dla mnie.. Tak niepojęte.. I boli. "Ten kraj jest jak psychodeliczny lot Czujesz, że nie zmienisz nic Spróbuj wziąć z tego coś To przecież Twoje życie jest Popełniaj błędy i naprawiaj je Gdy dotkniesz dna odbijaj się Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał" Mimo iż.. Ciesze się jak mała dziewczynka. Ale nie potrafię.. Tak czysto.. bez obaw. Zawsze pozostanie we mnie to 'ale' Ale jak? Ale dlaczego? Ale.. na jak długo? Ale.. Tyle pytań. I tak mało odpowiedzi. Tylko czas ich udzieli.. Ale.. Jak się dowiem? Jak długo będę na nie czekać? Czy.. Czy mnie nie zawiodą? Nie.. Nie.. Nie.. Tak bardzo chcę żeby to trwało. "Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans" A jeżeli jednak nie.. To pewnie nie zrobię nic. Spuszczę głowę.. I zacisnę pięści. Stłumię cały żal i ból. I znów będę się dusić. "Odetchnij więc, zastanów się Znajdź jego sens, bierz życie takim jakie jest I ciągle szarp, i zmieniaj je Przed siebie idź, bierz życie takim jakie jest I zmieniaj je, i ciągle walcz, przed siebie idź" Powietrze. Pachnące czymś dziwnym.. Czym? Radością? Euforią? Czymś co kocham.. Czymś czego tak długo w nim nie czułam. A teraz.. Otacza mnie. Tak długo. Od tak dawna.. Od rana.. Do kiedy? Oby na zawsze.. Chociaż wiem, że to niemożliwe. Uciekając od pułapek.. Od spojrzeń ludzi. Od komentarzy. Od plotek. Wolna. Ze wzrokiem utkwionym daleko.. Poza horyzont. Z uśmiechem na twarzy.. Pokazującym niezwykłość chwili. Z lekkością w ruchach.. Uwalniając się z łańcuchów. Z prawdziwą... mną. I nie chce żeby się to zmieniło. Nie.. Bo tak mi z tym dobrze... Tak bardzo.. - nie potrafię tego ubrać w żadne niezwykłe słowa.. Mam nadzieje, że wystarczy Ci jedno.. Dziękuje. komentarze [0] Don't worry.. >> poniedziałek, 15 stycznia 2007 03:34:37 Ah tak. Znowu. Znowu zmieniłam szablon. Tak już chyba mi zostanie - ciągłe zmiany. Najwyższy czas się przyzwyczaić. Ah tak.. Głupia Alice. Wszyscy mają Cię już dość. Twojego zamartwiania się - Twoich kompleksów - Twojej melancholii - I co? Dziwisz się, że nie ma fajnych osób wokół Ciebie? Dziwisz się, że żaden chłopak się Tobą nie interesuje? Dlaczego?! Przecież wokół Ciebie otacza się ta aura.. Aura niezadowolenia. I ludzie to widzą. A kiedyś miałaś taki kolorowy świat. Lubiłaś kolory. Kochałaś je. Nie tylko czerń. A teraz.. Kiedyś miałaś swój własny radosny świat. Każda czynność była przyjemnością. Nie tak jak teraz. Dlaczego to się zmieniło? Dlaczego już się tak często nie śmiejesz? Dlaczego ludzie za Tobą nie tęsknią? Dlaczego.. 'To jest mała piosenka, którą napisałem Może chciałbyś to śpiewać nuta dla nuty Nie martw się, bądź szczęśliwy. W każdym życiu mamy jakieś problemy, Lecz gdy jesteś smutny stają się one podwójne. Nie martw się, bądź szczęśliwy...... ' Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Pomagają dzieciom. Pomagają chorym. Zabawne.. Ale też pomogli mi. Pędząc na rynek. Czując wiatr we włosach. Słuchając koncertu. Gibając się przy scenie.. Poczułam. Tak długo więzioną euforie. Wybuchła - w każdej żywej komórce mojego ciała. Patrząc na fajerwerki.. Jak kociak na szablonie.. Poczułam coś dziwnego. Wiem, że nie raz już tak mówiłam.. Ale to było COŚ wyjątkowego. Coś innego.. Coś takiego jak dawniej. Taka radość.. Czysta.. Jak u dziecka. Dziecka jakim byłam przedtem. Patrząc na ludzi którzy wrzucali pieniądze do puszek.. Na wolontariuszy którzy z uśmiechem podawali serduszka.. Na znajomych.. Na ludzi obcych.. Zrozumiałam, że oni nie leczą tylko ciała. Leczą także dusze. Miłością. Cierpliwością. Zrozumieniem. I tak bardzo chcę zaśpiewać.. Zanucić melodię która być może stanie się moim hymnem gdy zapomnę.. I znowu wkroczę w bramy ciemności. Śmiech jest lepszy niż łzy. Optymizm jest lepszy niż pesymizm. Lekkość jest lepsza od nieustającego ciężaru. Zrozumienie jest lepsze niż upór. 'Nie masz miejsca gdzie mógłbyś złożyć swą głowę. Ktoś przyszedł i wziął Twoje łóżko. Nie martw się, bądź szczęśliwy. Gospodarz mówi, że twoja zapłata za wynajem jest spóźniona Może chcieć się procesować Nie martw się, bądź szczęśliwy. Spójrz na mnie, jestem szczęśliwy. Dam Ci swój numer telefonu, Kiedy będziesz zmartwiony zadzwoń do mnie. Nie martw się, bądź szczęśliwy. Nie ma kasy, nie ma stylu. Nie ma dziewczyny, która uczyniłaby cię uśmiechniętym, Ale nie martw się, bądź szczęśliwy. Kiedy jesteś zmartwiony, Twoja twarz jest pomarszczona, I wtedy wszystkim przynosisz smutek. Więc nie martw się, i bądź szczęśliwy. ' Cóż. Wiem. Wiem, że mieliście mnie dosyć. Wiem, że biadoliłam tylko o własnych problemach - robiąc z nich niewiadomo (:]) co. Wiem, że sama siebie okłamywałam. Wiem, że nie chciałam wychodzić z tego letargu. Wiem, że najchętniej skuliłabym się w łóżku i nie wstała. Nigdy. Wiem, że najchętniej skończyłabym ze sobą. Tak jak próbowałam w październiku. I wciągnęłabym w to więcej osób. We łzy.. W smutek.. W rozpacz.. W zmartwienia.. W problemy. Po co? 'To jest moja krótka piosenka, którą napisałem. Mam nadzieję, że nauczysz się jej nuta w nutę, Jak dobre małe dzieci. Nie martw się, bądź szczęśliwy. Słuchaj tego co mówię, W swym życiu doświadczysz wielu kłopotów. Ale kiedy jesteś smutny, One stają się podwójne. Nie martw się, bądź szczęśliwy...... Nie martw się, nie rób tego, bądź szczęśliwy. „Włóż” uśmiech na swą twarz, Nie przynoś wszystkim smutku jak teraz, Nie martw się, to wkrótce przeminie. Cokolwiek to jest, Nie martw się, bądź szczęśliwy.' Nauczę się. Postaram się nie martwić. Postaram się wierzyć. Jak dziecko w Świętego Mikołaja :) Spotka mnie niejedna tragedia. Niejedna nieprzyjemność. Ale.. Mając zapas szczęścia czy optymizmu - przeżyję ją łatwiej. Będę się uśmiechać. Aż rozboli mnie twarz. Do siebie. Do was. Do nich. Always ^^ I im bardziej będę praktykować.. Tym bardziej stanie się on prawdziwy. Nie płaczcie nad moją (głupotą) niedolą. Nie - już dość. Tak - najwyższy czas zaśpiewać.. Don't worry... Be happy! komentarze [4] Jestem zmęczona.. >> sobota, 13 stycznia 2007 16:14:32 'Jestem zmęczony byciem kimś, kim mi każesz być Uczucia tak nie ufne zgubione pod powierzchnią Nie wiem czego odemnie oczekujesz Naciskasz na mnie bym chodził w twoich butach [Wciąć się w półgłos po prostu wciąć się w półgłos] Każdy krok który podejmę jest dla ciebie kolejnym błędem [Wciąć się w półgłos po prostu wciąć się w półgłos]' Tak to ja. Ja.. I nikt więcej. Nie, wzorowa uczennica. Nie, pokorna córka. Ja. Dziewczyna ucząca się - ale nie dla stopni. Młoda kobieta mająca już własne zasady, pogląd na świat. Osoba która nie da się stłamsić. I wciąż.. Ganiona, tępiona. Wyrzucona. Nie taka mam być. Nie taka.. Jaka?! Mam być kimś sztucznym? Dlatego się czasami gubię. Dlatego do końca nie wiem kim jestem. Pochłonięta przez kolejne maski. Pasująca do każdej sytuacji. (nie) JA (Nie) jestem ideałem. Nie ma ideałów. (Nie) będę ideałem. Nie.. Nie.. Nie.. Byliście inni? Byłaś inna? Czy aby.. napewno? A może nie chcesz żebym była taka jak ty? Nie będę tańczyć jak mi zagrasz. Nie bo z każdym krokiem.. Pełnym bólu i niedowierzania.. Z każdym obrotem.. Gubię siebie. Bardziej niż kiedykolwiek. 'Ja ponieważ jestem drętwy, Nie potrafię cie tam czuć Ja ponieważ jestem tak zmęczony, zbyt świadomy Pochodzę od tego i wszystko co pragnę zrobić To być bardziej sobą i być mniej tobą ' Wśród ludzi.. Zbyt żywa. Zbyt roześmiana. Zbyt.. W domu.. Zbyt poważna. Zbyt drętwa. Zbyt... I co? Od skrajności w skrajność. Balansując nad przepaścią. Kiedyś się wypale. Kiedyś już nie będę mogła przeskakiwać. Kiedyś wpadnę.. I już się nie wydostane. Męczę się.. Widzę to wszystko. Cierpienie.. Ludzi.. Zwierząt.. Widzę to wszystko.. Nie obojętna. Zbyt świadoma. Chcę! Chcę byś sobą! Wciąż.. Ale? Czy obraz mnie samej.. Bez masek.. Jest dobry? Czy nie.. przesadziłam? Może.. Może będę gorsza niż jestem... Może to tylko chore marzenie. 'Czy nie widzisz że mnie dusisz ? Trzymasz zbyt mocno w obawie że stracisz kontrolę Bo wszystko kim myślałeś że będę Upadło obok ciebie [Wciąć się w półgłos po prostu wciąć się w półgłos] Każdy krok który podejmę jest dla ciebie kolejną pomyłką [Wciąć się w półgłos po prostu wciąć się w półgłos] I każdą sekundę którą zmarnuję to więcej niż mogę znieść' Związana. Z każdym krokiem ku własnej indywidualności.. Duszona. Przez zaciskającą się linę wokół szyi. Trzepocząc się.. Próbując się uwolnić.. Tworzę w sobie głębokie rany.. Nie do uleczenia. Ryzykuję.. Utratę własnego życia. Nie jestem maskotką. Nie będę taka - jaka ty nie byłaś. Moje zdanie.. Moja osobowość.. Czy tak myślisz? Pomyłka? Jestem pomyłką? Po co.. Dlaczego?! Nie.. Nie.. Nie.. 'Ja ponieważ jestem drętwy Nie potrafię cie tam czuć Ja ponieważ jestem tak zmęczony zbyt świadomy Pochodzę od tego i wszystko co pragnę zrobić To być bardziej sobą i być mniej tobą ' Chcąc się nie śmiać.. Wśród nich. Nie mogę przestać.. Chcąc się śmiać.. Wśród was.. Nie mogę. Nie umiem. Z powagą wypisaną na twarzy. Z powagą w gestach.. Słowach.. Czynach.. Dwie dusze. Jedno ciało. Uwięziona.. W ciele nastolatki. 'I teraz wiem Że muszę zakończyć te niepowodzenia Ale wiem Że jesteś taki jak ja z pewnym rozczarowaniem w sobie ' Nie. Muszę. Będę. Nie.. Nie dasz rady. Bo ja chcę żyć. Nie istnieć. Chcę żyć - dla siebie Nie, istnieć - dla Ciebie Rozumiesz, prawda? To nie moja wina.. Jestem jaka jestem. I Ci co mnie szanują.. Akceptują.. Rozumieją.. I nie starają zmienić.. To oni mnie kochają. To im na mnie zależy. ' Ja ponieważ jestem drętwy Nie potrafię cie tam czuć Ja ponieważ jestem tak zmęczony zbyt świadomy Pochodzę od tego i wszystko co pragnę zrobić To być bardziej sobą i być mniej tobą ' Nie.. Nie sklonujesz mnie. Nie wprowadzisz udoskonaleń. Nie - JA to nie TY Widzisz to w moich oczach. I dlatego unikasz mego spojrzenia.. Może i masz nademną pewną władze. Ale to ja wybiorę do jakiego stopnia. I gdy będę mogła.. Odejdę. Nie bojąc się żyć. Nie bojąc się czuć. Będąc sobą. '(Linkin Park - Numb)' komentarze [2] Wszyscy oszukani >> środa, 3 stycznia 2007 23:20:57 'Perfekcyjni w naturze, Ikony własnego pobłażania. To jest to czego właśnie potrzebujemy, Więcej kłamstw o tym, że świata...' Ah! Bogowie w ludzkiej skórze! Kłaniam się wam - ja uniżona Katuje się - by was docenić Oświećcie mnie.. Bogowie.. Nie. Ja tego nie potrzebuję. Popełniłam błąd. A może dopiero go popełnię.. Obnażyłam swą dusze. Zaufałam. Uwierzyłam. Powierzyłam.. Cały mój świat.. Całe moje zaufanie.. Zbrukane. Czy to Twoja ambicja? '...Nigdy nie było i nigdy nie będzie. Nie macie wstydu, nie zobaczycie mnie. Wiecie, że wszyscy zostali oszukani. ' Nie dla mnie. ' Nie przyzwyczajaj się do ludzi. Ani do miejsc ' Nie będę... Czy potrafię? Nie.. Za odrobinę ciepła, zrozumienia - jestem w stanie oddać całą siebie. Wykorzystujecie to! Nie! Nie! Nie! Nie jestem aż tak głupia. Bezwstydni.. Potwory.. Nigdy tak naprawdę mnie nie poznacie.. (bo ja sama siebie nie znam) I dobrze mi z tym. Bo ranicie. Bo ranisz. Potwory.. Hahaha.. Jeszcze tego nie wiecie. Oszukałam was. Nie potrafię bezinteresownie lubić. Kochać.. Hahaha.. 'Spójrz tam, ona nadchodzi, Kłania się w dół i spogląda ze zdziwieniem. Oh, jak my cię kochamy, Żadnej skazy kiedy udajesz. Ale ja wiem, że ona..' Z pozoru pełna wiary. Pewna siebie. Później.. Bojąca się iść ulicą. Spłoszona spojrzeniami. ' Rozumiemy Cię..' Hm? Mnie? Jakim cudem? Oh.. ' Kochamy Cię.. Podziwiamy.. Lubimy..' Oh, co to za słowa? Czemu jestem aż tak bardzo na nie wyczulona? Może przez to, że tak często padają.. Pod fałszywą zasłoną ironii. Ukrywające się pod cynicznym uśmiechem ' Giń...' Jetem idealna. Kiedy udaję. Że wszystko jest OK. Że uwierzyłam. Że mogę. Że zmienię. Ale tak naprawdę wiem.. 'Nigdy nie była i nigdy nie będzie. Nie wiecie jak mnie zdradziliście I z jakiegoś powodu wszystkich oszukaliście.' Nigdy nie byłam. I nigdy nie będę. Nie dotykaj mnie! Nie! Bo rozpłynę się jak cień.. Zaufałam wam! A wy.. Zdradziliście mnie. Dotknęliście świeżych ran.. Na których pozostała krew.. Bo nie umieliście poczekać. A może.. Może to i dobrze. Bo za każdym razem gdy skrzywiam się z bólu.. Pamiętam o tym co zrobiliście. A każda łza jest szeptem... ' Oszukaliście...' ' Ofiara...' 'Bez maski gdzie wy uciekniecie? Nie możecie znaleźć samych siebie zagubionych w swoim kłamstwie. ' A wy? Kim tak naprawdę jesteście? Hahaha.. Pewni siebie.. Nie jestem waszą własnością! Nie wybieracie mnie jak towar na półce! Nie! Mnie nie można kupić! Ani słodkimi słowami.. Ani bezlitosnymi kłamstwami. Możecie mnie jedynie uśpić. Ale ja się i tak obudzę. Z dziką furią.. Rzucę się na was. 'Znam teraz prawdę, Wiem kim jesteście, I nie kocham was w żaden sposób. Wiem.. Widzę.. Wy.. Wy.. Brak mi słów. Ale nie łez. I myśli. Wiem.. Wiem.. Nie potrafię. Nie chcę. Nie mogę. Nie kocham. Nie będę. Precz! Precz odemnie! Nie będę was kochać! 'To nigdy nie było i nigdy nie będzie. Nie jesteście prawdziwi i nie możecie mnie ocalić. Z jakiegoś powodu teraz wy jesteście oszukani przez wszystkich.' Hahaha.. Gdy upadniecie. To ja będę się wtedy śmiała. To ja uśmiechnę się cynicznie. To ja was kopnę.. Marne istoty.. Myślicie że jesteście tacy mocni? Jesteście nadzy! Nadzy! Oszukani.. Evanescence ' Everybodys fool ' A teraz bardziej osobista część notki. Do niektórych. Napiszę teraz wiersz.. Do niektórych.. Hahaha.. Hahahaha.. Kłamstwo. Znacie to słowo? Ja tak.. Jak śmiecie?! Jak śmiesz! Wmawiać mi coś czego nie było.. Wstałabym. Wrzasnęła. Uderzyła. Ale to nic. To nic nie znaczy.. Martw się o mnie.. Hahaha.. Spójrz, teraz ty stałeś się moim zmartwieniem. Prosił. Dałam. Prosiłeś?! Pytam się?! PROSIŁEŚ?! Zapraszam.. Takie DUŻE słowo. Ja nikogo nie zapraszam, mój drogi. Pamiętaj. Bo oni nie chcą być zapraszani przeze mnie. Odmowa? Jaka odmowa?! Spotkają.. Gdzie? Bo ja nic nie wiem.. Tępa, głupia istota ze mnie. Wytłumacz mi! Zapraszam do siebie.. Tak? A co to znaczy 'zapraszać do siebie'? Pokazywać problemy? Żalić się.. Obnażać uczucia? Czy poprostu wpuszczać do pokoju, zamykać go na klucz i pieprzyć się na prawo i lewo? ODPOWIEDZ MI! Masz mnie za dziwke? Nie mam co do Ciebie żadnych zobowiązań.. On też nie miał. Może chciał? Hahaha.. A teraz podstaw to do wzoru. I zobacz odpowiedzi. - - - Modlę się żeby to nie była prawda. Modlę się o to żebyś to nie ty był sprawcą kłamstwa. Bólu. Inaczej zginiesz. Zginiesz.. We mnie. Zabije Cię. Nawet tego nie poczujesz. Zabije Cię w sobie. Modlę się o to, żebym nie została po raz kolejny oszukana. Zrobiłeś to?! Skłamałeś? Odhaczyłeś krzyżyk na liście? - - - A teraz kłaniam się wam. Podobało się? Wasza uniżona.. Niewiadoma komentarze [7] O sobie samej.. >> poniedziałek, 1 stycznia 2007 22:00:41 'Kiedy tak patrzysz na mnie i czuję twój lęk Taki sam jak mój, przed nieznanym Nie wiem co będzie z nami I niewiele wiem sam o sobie samym Patrz tylu ludzi pobłądziło gdzieś Ich drogi rozeszły się i straciły sens Nie wiem co będzie z nami I niewiele wiem sam o sobie samym' Siedząc przed lustrem. Patrząc na przyjaciółkę w odbiciu. Z lekkim uśmiechem i żywym wzrokiem. Wyczuwając jej lęk... Mówiąc do niej ' Nie wiem co będzie. Damy radę' Nie znając do końca siebie.. Poznając świat na nowo. Budząc się ze snu. Wychodząc z za przepaści.. Z otchłani problemów. I czuć... Że tylu ludzi wciąż tam jest. Budzić się z myślą, że to niesprawiedliwe. Obwiniać siebie. ' Nie wiem co będzie z nimi... Dadzą rade. My musimy się trzymać, przyjaciółko' Kolejny uśmiech od niej. Kiwnięcie głową.. Nie znałam jej takiej. 'Lecz proszę cię teraz uwierz mi Nie ważne w życiu są przyszłe dni Ja wierzę, że miłość zawsze trwa choćby zło miało swój najlepszy czas.' Chwila załamania. Alkohol. Mętny wzrok. Potok łez.. Powtórka z przed paru chwil. Przekleństwo. Pogarda. ' Weź się w garść! Mamy siebie ' Przeczący ruch głową.. Tyle znaczący. ' Pamiętaj... Liczy się tu i teraz ' Zmiana w mimice.. Zainteresowanie? ' Jutro może nas tu nie być. Trwaj ze mną nadal. Wciąż i wciąż. Zawsze będziemy razem ' Nadzieja ' Zaakceptuj siebie. Jesteś piękna. Kochasz siebie. Pokaż to.. ' Kolejne łzy.. Ale nie takie same. To nie żal. To wzruszenie. Że zrozumiała ją osoba, która wciąż była blisko. I wie, że zawsze będzie tam - po drugiej stronie. Nawet gdy innych zabraknie. Gdy świat się odwróci.. Gdy nastanie ciemność.. ' Przyjaciółko...' 'Patrz tylu ludzi błądzi gdzieś Ich domy rozpadły się, straciły sens Więc jeśli piękno żyje w nas To dajmy mu siłę i pozwólmy mu trwać' Popatrz.. Chcesz być jedną z wielu? Brakująca iskra.. Która ma rozpalić ogień życia. ' Mamy siebie... I to my stworzymy DOM. Dla nas. Dla nich. Mamy swoje zasady, prawda? ' Uśmiech. Szczery. Radosny. Taki który dawno zjadła pamięć.. Delektując się cudownym wspomnieniem. ' Nawet gdy będziesz miała zmarszczki, będziesz gruba... Twoje oczy nie stracą blasku. I nadal będziesz piękna ' Pomóżmy sobie. Oczy są zwierciadłem duszy... Nie rozbijajmy go.. Każda łza to rysa na delikatnej tafli. 'Ja wiem, więc proszę uwierz mi Nie ważne w życiu są przyszłe dni I jeśli piękno żyje w nas To dajmy mu siłę i pozwólmy mu trwać' ' Wiemy to' Pamiętaj. Zawsze obok Ciebie jest przyjaciel. ' Co z tego, że jutro może nie nadejść..' Który był. Jest. I będzie. W nas. ' Wilki ' O Sobie Samym ' ' komentarze [2] ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ ------------------------------------------------------------- ¦ lejaut: patiaa ¦ więcej: oryginalnie ¦ |