![]() ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ napisz ¦ ja ¦ polub ¦ archiv: 2006 sierpien (6) wrzesień (3) październik (3) listopad (5) grudzień (4) 2007 styczeń (6) luty (2) kwiecień (2) maj (1) lipiec (1) wrzesień (1) październik (2) listopad (3) grudzień (1) 2008 styczeń (5) luty (3) marzec (4) kwiecień (3) czerwiec (3) lipiec (1) sierpien (2) wrzesień (3) listopad (1) 2009 sierpien (1) 2010 marzec (1) kwiecień (2) maj (2) czerwiec (1) 2012 styczeń (1) ¦ ------------------------------------------------------------- Tak banalne.. >> sobota, 30 grudnia 2006 01:20:50 Niedawno skończyłam czytać blogi. Ale nie takie proste, zwyczajne. Blogi ludzi chorych na raka. Ludzi których już nie ma wśród nas. Dlaczego Julka umarła mając zaledwie 17 lat?! Dlaczego nie dożyła swojej 18 która była tuż tuż?! Płaczę jak małe dziecko.. I jestem roztrzęsiona. co to kur*a jest?! Oddałabym swoje życie by tej choroby już nie było. Żeby mogli cieszyć się tym co ich otacza. A teraz mogę się tylko rozklejać.. 'Osoba, która prowadziła tego bloga... Tak, on zmarł...' Jak można budzić się z myślą że nic nie można zrobić..? Moje problemy są niczym. A jednak o nich tu napiszę. Doszłam do wniosku, że może... O to w tym wszystkim chodzi? Może oni poświęcają się dla nas aby udowodnić jak cenne jest życie? Gdy nie mają już siły.. Stawiają '.' by pokazać, że jeszcze są. Przecież w każdej chwili mogę dowiedzieć się czegoś takiego.. że mam raka.. że mam raka.. że mam raka.. że umrę.. umrę.. umrę.. Ale ja bym nie czekała. Nie dałabym śmierci wygrać tej ostatniej walki w moim życiu. Ja bym zdecydowała kiedy odejdę. I jak. Co to za życie w bólu? Gdy świat się od Ciebie odwraca? To tylko wegetacja. Wszystko przez ludzi. Wszystko przez Boga. 'Nie mogłam Ci powiedzieć dlaczego Ona czuje, że źle robi Czuła to każdego dnia I ja jej nie mogłam pomóc Ja tylko obserwowałam ją, jak popełnia wciąż te same błędy Co jest? Co jest teraz? Zbyt wiele, zbyt wiele problemów Nie wiadomo gdzie ma się podziać, gdzie ma się podziać... ' Widziałam to. Że nie robię tego co powinnam. Śmieje się - a potem płaczę. Wciąż i wciąż. Nie chciałam tego. Pragnęłam żyć.. A nie istnieć. Nie mogłam sobie pomóc. Nie pozwalałam innym tego robić. Dreptałam po tych samych zakrwawionych szlakach.. Nie znając końca drogi.. Może jednak znając? Śmierć.. A co było? Zbyt wiele problemów.. Zbyt wiele łez.. Zbyt mało... Mnie? I brak schronienia. Wszędzie poczucie odosobnienia. Wzgardzenia.. 'Ona pragnie wrócić do domu, ale tam nikogo nie ma Gdzie Ona leży, złamana wewnątrz Nie ma miejsca dokąd by mogła pójść, nie ma miejsca gdzie mogłaby wytrzeć oczy z łez złamana wewnątrz ' Gdzie? Gdzie jest mój dom?! Muszę go stworzyć. Ale to jeszcze nie ten czas. Muszę poczekać. Ale tak bardzo nie chcę.. Klękając Zakrywając twarz dłońmi.. Wiedząc, że nie ma dla mnie miejsca.. Ludzi którzy pocieszą.. Czy aby napewno? A może przez tą otoczkę łez.. Nie widziałam ich? 'Otwórz swoje oczy i spójrz na zewnątrz Znajdź powód dlaczego zostałaś odrzucona I teraz nie potrafisz powiedzieć co porzuciłaś Bądź silna, bądź teraz silna zbyt wiele, zbyt wiele problemów Nie wiadomo gdzie ma się podziać, gdzie ma się podziać' Próbuję się jej wyzbyć. Zobaczyć.. Dlaczego? Dlaczego przestałam wierzyć? Dlaczego stałam się arogancka, nudna, głupia, denerwująca? Dlaczego wciąż pomagałam się komuś odemnie odsunąć? Dlaczego nie pozwalałam wrócić nadziei.. Ile rzeczy straciłam? Ile odrzuciłam przez własną głupote? KOGO straciłam? KOGO odrzuciłam? Staram się być silna. Ale to mnie przytłacza. Nie potrafię unieść wszystkiego na własnych barkach. I nie potrafię zgodzić się na to, żeby ktoś mi pomógł. 'Ona pragnie wrócić do domu, ale tam nikogo nie ma Gdzie Ona leży, złamana wewnątrz Nie ma miejsca dokąd by mogła pójść, nie ma miejsca gdzie mogłaby wytrzeć oczy z łez złamana wewnątrz ' Gdy jestem z ludźmi.. Czuje się wolna. Żartuję. Śmieje się. Czasem nawet szczerze. Ale w samotności.. Staje się cieniem mnie. Pogrążona w myślach.. Które mnie zabijają. Zmieniam się. I odrzucam od siebie osoby na których mi zależy. Osoby, które chciałabym poznać bliżej. Lepiej. Zrozumieć. Ale kto zainteresuje się mną? Wredną, głupią, denerwującą dziewczyną która wciąż i wciąż biadoli o własnych problemach? I to mnie zabija.. ' Ona skrywa swoje uczucia Nie może znaleźć swoich snów Gubi swoje myśli Upadła Nie może znaleźć swojego miejsca Gubi swoją wiarę Straciła wdzięk Znalazła się poza miejscem ' Tak bardzo chciałabym... Ale nie potrafię! Jak otworzyć się przed Tobą, nie odstraszając Cię? To nie jest realne. Gdzie zaczynam i kończę się ja? A gdzie ktoś inny? Kiedy żal, nienawiść i smutek przejął nademną kontrolę? Zdeptana. Zapomniana. Nie wiem.. Tracę to co kiedyś było dla mnie najważniejsze. Kiedyś byłam ciągle roześmiana. Zarażałam optymizmem. Śmiałam się gdy inni płakali. Moja pewność siebie zniewalała wszystkich.. No właśnie. Kiedyś.. 'Ona pragnie wrócić do domu, ale tam nikogo nie ma Gdzie Ona leży, złamana wewnątrz Nie ma miejsca dokąd by mogła pójść, nie ma miejsca gdzie mogłaby wytrzeć oczy z łez złamana wewnątrz ' Przepraszam, że taka jestem.. 'Zagubiona wewnątrz, wewnątrz zagubiona...oh oh' Staram się.. Ale mi to nie wychodzi 'Zagubiona wewnątrz, wewnątrz zagubiona...oh oh tak ' Dlaczego? (Avril L - Nobodys Home ) Przepraszam. Wiem, że czasem można mieć mnie dosyć. Wiem, że jestem idiotyczna.. Wiem, ze dziwaczna.. Odstraszam swoim tokiem myślenia. Ale ja tak tego nie chcę.. Nie wiem czemu to robię.. Chciałabym.. Tak bardzo chciałabym, aby było inaczej.. Bo.. Sama marnuję swoją szanse. Na to, żeby być i mieć. Nie chcę kolejny raz żałować! Tak głupio stracić kolejną osobę.. Przepraszam. Tak często przepraszam. I robię to samo. Dziękuje Tak często dziękuje Gdy wstaję.. Kolejny raz podbudowana przez Ciebie. I bez względu na wszystko - potrzebuje Cię. Mimo iż prawie nie znam - potrzebuje. Chcę poznać - ale jak tal dalej pójdzie - ty nie zechcesz. Przez to nienawidzę siebie.. Ale teraz naprawdę chce. Jak mogłam chcieć się .....?! Zmarnować to.. Co jest nieodwracalne. Przegrać. Teraz widzę jakie to było głupie. Bo.. Odnalazłam sens życia. Będę taka jak kiedyś. Nie zmarnuję ofiary innych. Bo to oni pokazali mi co tak naprawdę robie. Gdyby mnie już tu nie było.. Nie poznałabym Ciebie. Jak i wielu innych osób. Proszę więc o jeszcze jedną szanse. Mimo iż nigdy jej nie dostałam. komentarze [4] Cały mój żal.. >> czwartek, 28 grudnia 2006 19:34:18 *kap kap kap* Słyszysz to? *kap kap kap* Wydaje Ci się znajome? *kap kap kap* Gdzie? Gdzie jesteś?! *kap kap kap* Prowadź mnie! .... Nie mogę znaleźć odpowiednich słów.. ... To przerasta mnie.. .. Niech to minie... ... Tylko o to błagam.. *kap kap kap* Nie mogę Cię odnaleźć! *kap kap kap* Gdzie podział się ten szept? ... Co ty byś zrobił? ... Gdybyś był przyparty do muru.. ... Bez możliwości ucieczki.. .. Żyj albo zgiń.. ... Ja nie wybrałam śmierci.. .. Ale mimo to, nie potrafię żyć.. * kap kap kap* Nie odchodź, jeszcze nie jest za późno! ... Mylisz się.. Od tak dawna... Jestem sama. Gdzie nie spojrzeć - pustka Nie zauważam innych ludzi. Nie chcę ranić! Moje słowa są zimne.. Śmiech nieszczery.. Wasze uśmiechy.. Dlaczego mnie nie pokrzepiają?! Jeżeli pokażę wam co czuje.. I tak nie zrozumiecie. Stanę się jeszcze bardziej samotna. Nikt tego nie zrozumie. To jest we mnie - i to mnie zabija. Powoli..Boleśnie.. Aż w końcu zostanie tylko skorupa.. Idę donikąd Dalej i dalej i.... Idę donikąd Dalej i dalej... Zabierz mnie daleko Idę donikąd Dalej i dalej i dalej Can you save me? To nie jest w porządku.. Nie czuję siebie wewnątrz Gdzie podziała się prawda?! Odpowiedz! Gdy pogrążam się w ciemności.. Zamykając oczy... Rzeczywistość mnie pokonuje Żyję ukrywając się. Kiedy jestem sama ze swoimi łzami.. Czuję się o wiele lepiej Ale jak było by gdyby te łzy ktoś otarł? Czy czułabym się wyjątkowa? Nie czuję bycia Nie czuję miłości Nie czuje prawdziwości we wszystkim Razem ze swoimi problemami Razem ze swoimi łzami - buduję mur Notka nie związana z niczym. Chciałam poczuć się lepiej. Ten blog kiedyś tego nie wytrzyma. Albo nie on - ludzie Przyjdą i zabiją mnie. Hahaha.. Kiedyś ich uprzedzę. komentarze [1] Cały mój żal.. >> czwartek, 28 grudnia 2006 19:15:40 komentarze [0] Nie chcę.. >> środa, 27 grudnia 2006 01:12:38 " Parę chwil, a wydaje się, że minął wiek Nie poznaję swych miejsc, przyjaciół też Tak trudno mi pozbierać się Gdy nagle noc przechodzi w dzień Z tysiąca twarzy jedną wybrać chcę To boli.. Wciąż boli.. Mija czas. A rany pozostają. Wystarczy małe dotknięcie - już są gotowe by boleć. By nie dać zapomnieć. Wróciłam.. Czy aby napewno? Nie ma mnie już. To nie ja. Jestem kimś innym. Tylko, że nie wiem kim. Zagubioną duszą, dziwadłem? K I M? Kiedyś miałam gdzie pójść. Do kogo. Z kim. A teraz? Sama.. Samotne przesiadywanie w kawiarniach.. Na ławkach.. Wiecznie ta sama myśl w głowie - I'm alone. Sztuczny uśmiech. ' Jest dobrze ' Sama odrzucam pomoc. Dlaczego ranię samą siebie?! Dlaczego?! Nocą rozmyślam.. O tym co było. Co jest. Co będzie. I nie wiem. Boje się dnia. Niczym wampir uciekam przed słońcem. Wtedy widzę ludzi - ze swoimi własnymi codziennymi problemami. Jestem samolubna, egoistyczna. Wiem to. ' Z tysiąca twarzy jedną wybrać chcę ' Ale jak?! Jak ciągle patrze w lustro.. Pęknięte lustro.. Dobrze wiem, Ze jestem całkiem inny I zaraz w tłumie zginę A zamiast mnie Zajmie miejsce obcy ktoś Wiem Nigdy. Nigdy nie powiem ' Jestem taka sama jak ty ' Zapamiętaj to. Bo wiem.. Że dla mnie nie ma miejsca. Gdy odejdę.. Nie zostanie po mnie śladu. Tak jak było zawsze.. Samotny wędrowcze.. Gdzie jest Twoje miejsce? Parę chwil i zaczynam znowu w życie grać Cena wysoka, lecz widać, że trzeba tak Poranny zgiełk jak chłodny strach Przenika i chwyta mnie za kark Sam już nie wiem czy warto rzucić wszystko tak By znowu być kimś innym Innym być Motywacja. Chęć. Jestem Chcę. Ale co to? Ból? Strach? ' Dokąd.. Dokąd idę?! ' Znasz odpowiedź? Bo ja nie.. Kim jestem? Powiedz! Nie pozwól mi.. Zagubić siebie.. Nie chcę w tłumie miejsca mieć Kiedy wiem, że umiem w życie wejść Zamiast w dłoniach chować twarz Pragnę szaleć, kochać, łapać wiatr w żagle Nie będę jedną z wielu. Odbieraj to jak chcesz. Nie muszę chcieć. NIE! NIE! NIE! 'Nigdy więcej łez..' Puste słowa I tak wiem, że zaraz rozpłaczę się. Zacznę krzyczeć.. Sama. Do pustych ścian. I to one będą się ze mnie śmiały. Z zagubionej duszy, dziwadła. Nie chcę! Pragnę oddychać! Już od dawna się dusze.. Czy ja jeszcze żyje? Lepiej nie sprawdzaj.. Bo może rozpłynę się jak cień.. Nie panuję nad sobą tracę zimną krew Jestem inną osobą Sobie wbrew ' Zaciśnij zęby, dalej , idź ' Nie.. Nie panuję nad sobą tracę zimną krew Jestem inną osobą Sobie wbrew Kim? Nie panuję nad sobą tracę zimną krew Jestem inną osobą Sobie wbrew Kto to? I ten szyderczy uśmiech.. Czy to ja? Czy moja dusza śmieje się ze mnie? ' Popatrz idiotko.. Tym jesteś. Nie uwolnisz się odemnie ' Nie chcę w tłumie miejsca mieć Kiedy wiem, że umiem w życie wejść Zamiast w dłoniach chować twarz Pragnę szaleć, kochać, łapać wiatr w żagle w żagle " Stanę z boku. Spuszczę głowę. Wśród tłumu, który tak gna, walcząc o szansę życia. I wyciągnę rękę. Może ktoś ją chwyci. Da szansę. Pociągnie i wprowadzi w życie. Bo ja nie umiem żyć. Chcę szaleć. Pragnę kochać.. A nie tylko wsłuchiwać się w żałosne płacze wiatru.. Który porywa mnie w otchłań nicości. Szymon Wydra - Nie chcę komentarze [3] ------------------------------------------------------------- ¦ ¦ ------------------------------------------------------------- ¦ lejaut: patiaa ¦ więcej: oryginalnie ¦ |